Zaczarowana (Enchanted) 2008 w pl
Autor Magdalena Bród dnia 17/01/2008 – 17:15“And the lived happily ever after…”
Nie jestem pewna czy jestem po prostu za stara na takie filmy, czy jednak był to kicz, ale niestety nie mogę pozytywnie wypowiedzieć się na temat tej produkcji. Zastanówmy się czy robimy bajkę dla dzieci czy film dla starszych ludzi. Bo takie przemieszanie z jakim mieliśmy do czynienia w “Zaczarowanej” jest nie do przyjęcia. Niestety ta “Animacja, Familijny, Fantasy, Musical, Przygodowy, Romans” (sic!) denerwował mnie już po dziesięciu minutach. Za dużo ‘zerżniętych’ z innych dobrych motywów. Znów oklepany Nowy York, nie wspominając już o magicznym przeniesieniu do innego świata, a wychodzenie z kanałów? oh, please!
Poznajemy Giselle, bajeczną postać z Andolezji, która uważa, że najważniejszy w życiu jest prawdziwy pocałunek, który należy złożyć na ustach prawdziwej miłości… I oczywiście magiczny książę pojawia się, od razu oświadcza, zwierzęta pomagają pannie młodej uszyć suknię… Jest nawet zła macocha czarownica. Wszystko to, co powinno znaleźć się w bajce. I do tego momentu jest to idealna produkcja dla dzieci. Jednak podczas przeniesienia akcji do realnego świata, cały zamysł się psuje. Jeśli film miał być przeznaczony dla dzieci, to nie zrozumieją go w dalszej części, jeśli dla dorosłych, to będą się irytować jego naiwnością.
Nie było realnie, romantycznie. Nawet nie było śmiesznie. Czego więc dalej szukać?
Oczywisty od początku filmu był fakt, że wszystko zakończy się happy endem. Ale czy ja wiem czy był on taki szczęśliwy dla dorosłych odbiorców? Zwłaszcza kobiet? Pointą filmu generalnie jest fakt, że faceci potrzebują infantylnych księżniczek, ‘przynieś, wynieś, pozamiataj’, a, i do pomocy będzie miała jedynie ptaszki i szczurki.
Każda z nas marzy o ‘prawdzimym księciu z bajki’, jednak pewnego dnia wyrastamy z dziecięcych wyobrażeń o świecie. Smutne, ale prawdziwe, po co wmawiać naiwnym jeszcze szesnastolaktom, że zawsze będzie dobrze?
Na szczęście nie obejdzie się bez pozytywów. A właściwie jednego. Mowa tu o genialnej grze aktorskiej Patricka Dempsey’a, znanego przez większość z serialu ‘Chirurdzy’. Gra realistę, który nie wierzy w bajki, a z biegiem filmu zauważamy jego wewnętrzną przemianę.
Bajki zawsze mają morał. Tutaj ciężko się go dopatrzeć. Chociaż może jest? Przecież Giselle nie zostaje ‘na zawsze’ z pierwszym mężczyzną. Może pokazuje, że nie zawsze ten, który wydaje się nam być ‘tym jedynym’ tak naprawdę nim jest? Jeśli o to chodziło, to przykre…. Udowadnia to tylko jak świat jest okrutny.
Muszę przyznać, że Disney wydał wiele lepszych ‘bajek’. To była zwykła komercyjna maszynka do napędzania pieniędzy.
produkcja: USA
gatunek: Animacja , Familijny , Fantasy , Musical , Przygodowy , Romans
data premiery: 2008-01-18 (Polska) , 2007-10-20 (Świat)
reżyseria Kevin Lima, scenariusz Bill Kelly, zdjęcia Don Burgess,muzyka Alan Menken , Stephen Schwartz
czas trwania: 107 minut
dystrybucja: Forum Film Poland Sp. z o.o.
Autor recenzji: Magdalena Bród
Kategorie Animowany, Familijny, Fantasy/SF, Musical, Przygodowy, Romans |





styczeń 19th, 2008 o 14:33
oh
brońcie swoje dzieci od tego filmu!
styczeń 27th, 2008 o 14:48
hej fajny tenn film zaczarowana ja sie dzisiajn wybieram
styczeń 28th, 2008 o 00:31
Osobiście uważam, że jeśli ktoś naprawdę nie znosi tego typu bajek (choć ja uważam, że ZAczarowana była czarująca:)), to może pójść choćby dla samej ścieżki dźwiękowej, która jest GENIALNA.
styczeń 28th, 2008 o 00:37
racja. dla muzyki warto.
no i dla przystojnego aktora
luty 13th, 2008 o 14:35
Muszę powiedzieć że ta opinia mnie zaskoczyła to najlepszy film jaki widziałem no choć troszkę nudnawy
Moja Ocena to 9,5
luty 13th, 2008 o 18:28
lol
i to facet coś takiego pisze? 
luty 15th, 2008 o 14:59
hehe film był tępy hehehe ale uśmiałam sie jak na niezłej komedii! te tepe teksty hehe śmiałam sie na cała sale najglosniej;D mocarna wiewiorka i aktorzy swietnie zagrali idiotow;D boskooo sie bawilam!
luty 16th, 2008 o 14:36
Film mi sie strasznie podoabal, i Długo i szczesliwie Flinty tez
Prosze podeslij mi na maila pare pioseneczek z filmu proooosze:)))
bo z tego linka nie dziala..
luty 17th, 2008 o 10:28
Film trochę nudny, nie wiadomo czy dla dzieci czy dla dorosłych…..:/ fakt, muzyka fajna, ale osobiście wole każdy gatunek filmu z osobna :):);P;P
luty 18th, 2008 o 17:22
jebcie sie na rzj ten film jest spoko
luty 18th, 2008 o 23:36
o, widzę wysoki poziom kultury osobistej.
Brawo.
luty 19th, 2008 o 21:57
Chciałabym dostać link do tej supcio piosenki “skąd wiedzieć ma, że ją kochasz…” gdyby ktoś miał prosze mi wysłać na e-maila :):) Pliska … jeszcze gdyby była po polsku to o wiele wiele lepiej ;] ;] A co do tego filmu to bardzo mi się podobał :P:P niektórzy z was piszą że im się nie podobał, ale niewiem co widzą w nim takiego złego :):) I tak ogólnie to pozdrowionka dla mojej przyjaciółeczki Eweliny Flinty :):) Pamiętaj o mnie :):) Mam nadzieje, że dalej będziesz do mnie tak systematycznie pisała :):)
marzec 9th, 2008 o 10:13
hghyyfyuiuuutyuyyuu
maj 21st, 2008 o 21:59
Okay, mówię od razu: MAM 13 LAT I BYŁAM NA TYM Z KLASĄ.
Moim zdaniem to film był nawet fajny i momentami naprawdę śmieszny (np. kiedy pod koniec podczas ślubu zadzwoniła komórka: “Oh, przepraszam! Ale macie tu zasięg!” po tym tekście nie mogłam się pozbierać :D). Morał to chyba miał mniej więcej oznaczać że nie zawsze ten pierwszy ukochany jest drugą połówką.
Dobra, przyznaję że czasami było nudno. Na przykład ten smok co sie wtedy pojawił. Ładny, ładny, ładniejszy od eragońskiego… ale co to miało być??? Nawet nie pamiętam jak zginął, ale pamiętam, że 5 min. po tym jak się pojawił.
Oto zgrzyty które znalazłam w filmie:
a) królowa skoro chciała zostać królową na zawsze, mogła zabić syna albo się o niego nie starać (chyba że chciała mieć syna i go kochała, no to nie)
b) gdy Giselle za pierwszym razem obudziła się w domu tamtego faceta, zaczęła sprzątać i śpiewać piosenkę. W pewnym momencie usłyszałam coś w stylu “Sprzątam podłogę odkurzaczem”. A przecież w poprzedniego dnia w nocy jak głupia pukała do tamtego “zamku” (nie wiem jak to nazwać - proszę o wyrozumiałość). Więc skąd wiedziała jak użyć odkurzacza? Czyżby był w średniowiecznej Andolezji? Wątpię xD
c) gdy na balu już się mniej więcej zorientowano, że Giselle nie kocha księcia tylko tego drugiego, zauważyłam, że królowa chciała zabić tamtego “drugiego”. Po co? Przecież chodziło o jej syna żeby nie ożenił się. (Chyba, że chciała “unieszczęśliwić” Giselle, no to kumam.)
Wybaczcie że się rozpisałam^^
maj 29th, 2008 o 22:20
a mnie się bardzo podobał.. Śliczna baśń o miłości
lipiec 4th, 2008 o 13:52
niezły film na pewno wszystkim się podobał:):):):):):)