Jabłka Adama
Autor pit dnia 06/03/2008 – 20:13Niewiele jest pewnie na świecie rzeczy, (o ile są w ogóle takie?) które wyszły ze współpracy duńsko-niemieckiej tak dobrze jak „Jabłka Adama”. Kto by pomyślał, że w ciągu 90 minut można przedstawić historię, która wzbudzi u widza tyle skrajnych odczuć, że trudno je policzyć po obejrzeniu tego obrazu. A warto to zrobić niejeden raz. Sam dość oryginalny pomysł zestawienia głównych bohaterów filmu potwierdza jego absurdalny, w dobrym tego słowa znaczeniu charakter: neonazista Adama (kapitalnie pasujący do tej roli Ulrich Thomsen), który przybywa w ramach resocjalizacji do kościoła, którego społeczność tworzą pastor Ivan (Mads Mikkelsen)-dzielnie stawiający czoła przeciwnościom losu, a także Gunnar (Nicolas Bro), były tenisowy mistrz, topiący od ostatniej porażki smutki w alkoholu oraz Khalid (Ali Kazim) – obywatel bliskiego wschodu, walczący z „systemem” poprzez napadanie na stacje benzynowe. Głównym motywem jest tutaj cel, jaki obrał sobie Adam po przybyciu, czyli upieczenie szarlotki z jabłek rosnących przy kościele, co nie przyszło mu jednak paradoksalnie łatwo i było jednym z motorów jego wewnętrznej przemiany, oraz stanowiło kanwę dla reszty wątków tego filmu, przesiąkniętym suspensom czasem do granic. Reżyser umiejętnie żongluje tutaj zarówno czarnym humorem, obecnym w przeważającej części filmu, który jest tutaj szalenie inteligentnie wpleciony w fabułę i ma kulminację w finałowej scenie, która jest kompletnym zaskoczeniem dla widza. Mnóstwo jest także aluzji do aktualnych relacji międzynarodowych na świecie, czego znakomitym przykładem jest cała postać Khalida, poprzez którą Duńczycy (słynący przecież z karykatur Mahometa) świetnie sparodiowali wizerunek terrorysty. Wreszcie ostatni element składowy i bodaj najważniejszy w tym filmie, czyli mnóstwo odniesień biblijnych, obyczajowych i moralizatorskich, dzięki którym, obraz Jensena zyskuje to unikatowe przesłanie natomiast scena, w której Adam rzuca Biblią o podłogę a ta za każdym razem otwiera się na Księdze Hioba, zapada w pamięć na długo. Wszystko to zsumowane w całość oddaje dopiero kunszt twórców. „Jabłka Adama” są znakomitym dowodem na to, że europejskie kino nie musi wcale gonić amerykańskich trendów i stosować wyszukanych środków, aby przyciągnąć uwagę. Wystarczy kapitalny pomysł i trochę umiejętności oraz szczypta absurdu, bez którego ten film nie miałby tego niepowtarzalnego klimatu. Można śmiało przyznać, że Jensenowi udało się to, co nie każdemu reżyserowi się udaje, a mianowicie o zmuszenie widza do zastanowienia się i refleksji. A znamionuje to wyłącznie filmy z najwyższej półki.
produkcja: Dania , Niemcy
gatunek: Dramat , Komedia
data premiery: 2006-05-12 (Polska) , 2005-04-15 (Świat)
reżyseria Anders Thomas Jensen, scenariusz Anders Thomas Jensen, zdjęcia Sebastian Blenkov
muzyka Jeppe Kaas
od lat: 15
czas trwania: 94
dyst.: Kino Świat
Kategorie Dramat, Komedia, Obyczajowy |





czerwiec 1st, 2008 o 16:11
jeden z moich ulubionych filmów. W ogóle uwielbiam całe kino skandynawskie, poecam serdecznie. Ps. bardzo rzeczowa recenzja
czerwiec 21st, 2008 o 18:05
Do pana pod spodem:
Nie całe kino skandynawskie jest tak dobre
Norwegię bym z pewnością wykluczyła- totalne dno.
Za to Szwecja już lepsze ma filmy
czerwiec 21st, 2008 o 18:05
Poprawka: do pana na górze